Pisanie na haju
Aktualne życie Stephena Kinga w niczym nie przypominało tego z przeszłości poza jednym - pisaniem. King ciągle tworzył, raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze jego książki poruszały środowiska czytelników. Przeprowadził się na stałe do Bangor, gdzie żyje wraz z żoną i trójką dzieci. Aktywnie wspiera różne organizacje charytatywne, między innymi Towarzystwo Walki z Rakiem, funduje stypendia dla utalentowanych uczniów szkół średnich. King miał także problemy sam ze sobą pod względem nałogów. Dużo ćpał, pił, ale nawet wtedy nie rozstawał się z pisaniem, tworzył nawet na haju, do czego przyznał się po latach w książce "Jak pisać: pamiętnik rzemieślnika". Nie pamiętał na przykład ani jednego momentu pracy nad, "Cujo", ponieważ był na dragach. W ucieczce przed tym pomogła mu żona Tabitha, na początek wysypując mu wszystkie środki odurzające na dywan. Uosobienie nałogu pisarz umieścił w powieści "Misery", gdzie maniakalna czytelniczka pisarza najpierw ratuje go z wypadku samochodowego, a potem więzi w domu, by napisał historię specjalnie dla niej.